Kataklizmy naturalne stanowią ogromne wyzwanie dla lokalnych społeczności i Kościoła. Wszystko zaczyna się po ciszy.
Po przejściu niszczycielskiego cyklonu na wschodnim wybrzeżu Madagaskaru, to właśnie placówki misyjne stały się głównymi punktami wsparcia dla poszkodowanych.
Wielu mieszkańców, w obawie o życie, zdecydowało się spędzić noc w murach misji. Przybywali tam gdy nastała złowieszcza cisza, jest to znak, że znajdujemy się w oku cyklonu. Gdy uderzyła druga fala wiatru (osiągająca 200 km/h), drewniane konstrukcje domów nie miały szans. Misja pozostała bezpieczną enklawą.
Obecnie nasze działania skupiają się na dwóch filarach:
-
Pomoc doraźna: Noclegi, schronienie, żywność dla rodzin, które straciły wszystkie zapasy.
-
Odbudowa: Wsparcie w oczyszczaniu i naprawie zrujnowanych gospodarstw.
Misja nie tylko głosi Ewangelię słowem, ale przede wszystkim czynem, niosąc doświadczenie wspólnoty tym, którzy stracili dach nad głową.
Bóg zapłać wszystkim darczyńcom, którzy poprzez modlitwę i wsparcie materialne łączą się z tymi, którzy najbardziej tego potrzebują.




















